INFAMOUS SECOND SON – RECENZJA

 photo OKL9_zps31723e9c.png

Rozpoczynając zabawę z pierwszą odsłoną Infamous na PS3 musiałem zrewidować swoje poglądy na temat sand-boxów. Ja jako przeciwnik tego typu gier byłem oszołomiony funem który płynął z każdej przegranej godziny, po wydaniu drugiej części ponownie dostałem mocnego kopa od Sucker Punch które powaliło mnie swoim tytułem. Z drugiej strony główny bohater Cole McGrath był rewelacyjnie przemawiającym do graczy człowiekiem z którym identyfikowało się wielu z nas. Najnowsza odsłona serii choć nie posiada w swoim arsenale Cole’a nadal stawia na coś czego nie mają inne tytuły – super moce. Konkurencja jest zmieciona bo to pierwszy tak dobry sand-box na PS4…

 photo OKL9_zps31723e9c.png

Zaczynając naszą przygodę z Second Son poznajemy bardzo ciekawą postać, mowa tu oczywiście o głównym bohaterze Delsinie Rowe który jest młodym, lekko narwanym kolesiem który lubi naprzykrzać się społeczeństwu i swojemu własnemu bratu – który gra tutaj szeryfa. Początkowo nic nie zapowiada przyszłych wydarzeń i gdy w momencie rozpoczęcia jatki w naszej wiosce wszystko wywraca nasz świat do góry nogami. Jak zapewne pamiętacie w dwóch poprzednich częściach osoby które posiadały moce – w tym i Cole – nazywani byli przewodnikami, tutaj nazywa się ich bioterrorystami i walczy z nimi jak z ludźmi stanowiącymi zagrożenie. Delsin (choć jeszcze o tym nie wie) jest bardzo nieprzeciętnym chłopakiem, ma zdolność wchłaniania mocy innych przewodników w momencie ich dotknięcia. Jednak na chwilę wróćmy jeszcze do incydentu w wiosce – w trakcie przewożenia wspomnianych bioterrorystów dochodzi do wypadku i przewożeni złoczyńcy uciekają. Delsin przez przypadek dotyka jednego z nich przez co zyskuje moc dymu a to tylko początek. Ze wszystkimi przewodnikami walczy DOZ czyli Departament ds. Obrony Zunifikowanej na którego czele stoi pewna kobieta i która staje się naszym głównym przeciwnikiem. Jak się domyślacie naszym głównym celem będzie dotrzeć do niej i zyskać jej moc aby móc uratować cierpiące plemię.

Wielu z Was przed zakupem zastanowi się czy gra ma jakieś powiązania odnośnie wcześniejszych odsłon, jednym z głównych nawiązań do poprzedniczek jest system karmy. Tutaj ponownie decydujemy o tym czy chcemy być dobrzy czy źli, ponownie decydujemy jaką drogą pójdziemy i jakie decyzje będziemy podejmować – wszystko będzie oczywiście rzutowało na to jak będziemy postrzegani przez mieszkańców Seattle i jakie moce będziemy posiadać. Z karmą w nowej odsłonie Infamous wiąże się jeden mały minus, gra nie zawiera decyzji które są złe, złe pod względem słuszności decyzji, nie ma tu dramatyzmu który był mocno widoczny wcześniej. Tutaj po prostu dokonujemy pewnej decyzji i tyle, żadna z nich nie będzie nas wiązać w jakikolwiek sposób.

Pamiętacie Zeke’a z jedynki i dwójki ?? Jeśli tak to tutaj mamy podobna sytuacje, tam byli przyjaciele tutaj mamy braci – zawiłość oraz zróżnicowanie obu postaci jest bardzo podobna do tego co widzieliśmy wcześniej. Jest to takie zapełnienie pewnej dziury ale jest to bardzo dobre zapełnienie, bo obie postacie są wykreowane wręcz rewelacyjnie, idealnie do siebie pasują i co najważniejsze świetnie się komponują w cały przedstawiony świat gry.

Infamous to moce – których tutaj mamy troszkę więcej względem mocy Cole’a. Zaczynając zabawę otrzymamy moc dymu która pozwoli na chwilową dematerializację (nowość w serii) i błyskawiczne podróżowanie poprzez systemy wentylacyjne, do tego dojdzie jeszcze moc neonów pozwalającą na bieganie z prędkością światła itd. Ten zestaw jest już wystarczający jednak twórcy postanowili dodać jeszcze dwie moce które zdobędziemy w późniejszych częściach gry, aby nie spojlować dodam tylko że jedną z nich jest moc pani porucznik którą poznamy na samym początku gry. Jedynym frustrującym aspektem związanym z mocami jest brak możliwości przełączenia się pomiędzy nimi, aby aktywować daną moc musimy zbliżyć się do jej źródła (neon, lub palący się samochód) i ją wyssać co staje się z czasem męczące i według mnie mogło by być lepiej rozwiązane.

 photo OKL9_zps31723e9c.png

Poza głównymi misjami, tak jak wcześniej mamy możliwość wykonywania misji pobocznych, stety albo niestety wszystkie są swoimi klonami i nie możemy oczekiwać od nich czegoś więcej jak znalezienie szpiega, dronów czy kamer. Całe Seattle jest podzielone na sektory które mamy możliwość przejmowania lub jak kto woli oczyszczania z żołnierzy DOZu (ang DUP), po zniszczeniu wszystkich przekaźników, odnalezieniu dronów czy wyeliminowaniu wspomnianych szpiegów sektor staje się czysty. Powoduje to że mieszkańcy tego sektora stają się bardziej przychylni do naszej osoby i ogólnie stają się dużo bardziej weseli.

Ważnym aspektem jest także poziom trudności gry który tutaj jest nierówny, niestety ale grając na normalu w większości nie miałem problemu z pokonaniem moich wrogów, jednak trzeci boss mocno mnie nakręcił bo spędziłem z nim około godziny, męcząc się niemiłosiernie. Wielka szkoda choć wcześniejsze części też na to cierpiały. Gra także cierpi na inne problemy poprzedniczek, pierwsze to sterowanie – Delsin przeskakując przez przeszkody lub chodząc po nich nie potrafi z nich zejść, wielokrotnie zostałem zastrzelony przez to że najzwyczajniej w świecie nie potrafiłem uwolnić się od płotku czy innej ściany po której stąpałem.

Graficznie Infamous Second Son to najwyższa dotychczasowa półka. Gra wygląda rewelacyjnie i niejednokrotnie zapiera dech w piersiach. Tak gry powinny wyglądać i Infamous jest pierwszą grą która udowadnia moc najnowszej generacji. Uwodzi cząsteczkowość wysysanych neonów, no po prostu pierwsze godziny to jedna istna orgia dla naszych oczu i zmysłów.

Podsumowując Infamous Second Son to bardzo dobra gra która pozwala zdefiniować określenie nowej generacji. Od teraz będzie tylko lepiej ale Infamous jest typowym must-have’am dla każdego posiadacza PS4, gra się w to wyśmienicie i tak naprawdę to pierwsza gra która zmusi Wasze PS4’órki do spocenia się.

 photo OKL9_zps31723e9c.png

The Verdict

9Amazing