METRO EXODUS – RECENZJA

 photo 1a19d174-9852-40df-ba42-517d8d605bf6_zpsae7a01a9.png

Seria METRO od zawsze była dla mnie zagadką, fajna tematyka i stylistyka gry ubrana w skąpe szaty. Zawsze gdy odpalałem grę z tej serii czy to na PS3 czy na PS4, chciałem zobaczyć świetną produkcję, która ukaże mi świat po wojnie nuklearnej w której walka o przeżycie będzie głównym celem. Jednak zawsze coś stawało mi na drodze do pozytywnego odbioru tej serii, przed rozpoczęciem zabawy z METRO EXODUS całkowicie zresetowałem moje wcześniejsze doznania. Nastawiłem się na opuszczoną i skażoną Rosję która ponownie będzie stawiać przede mną wyzwania, co dostałem ?? Mam nadzieję że na te i inne pytania odpowiem w kolejnych akapitach tej recenzji. Zapraszam…

 photo 1a19d174-9852-40df-ba42-517d8d605bf6_zpsae7a01a9.png

METRO EXODUS ponownie przedstawia historię niejakiego Artyom’a, rosyjskiego wojaka należącego do specjalnego oddziału. Który po raz pierwszy (w takim stopniu) może wyjść na powierzchnię i pomimo panującego promieniowania rozpocząć podróż przez Rosję. Na samym początku wpadamy na rozwiązanie zagadki która trapiła naszego protagonistę od dawna, mowa o pewnych nadajnikach i zagłuszaczach ale szczegóły musicie poznać sami. Rozwiązanie tej zagadki pozwala rozpocząć nam przygodę i wraz z kompanami na pokładzie Aurory, wielkiej lokomotywy, wyjeżdżamy z Moskwy aby dotrzeć do celu. Akcja gry rozgrywa się na przełomie całego roku, wydarzenia zostały podzielone na pory roku i zaczynając od zimy, a kończąc na jesieni poznajemy losy całej ekipy.

Twórcy postanowili dać graczom jeszcze jedną nowość, otwarty świat. Choć tak naprawdę to tylko w niektórych momentach i tylko mocno okrojone. Nie ma tu tylko zamkniętych korytarzy których było pełno w poprzednich odsłonach, i na pytanie czy to dobrze musicie odpowiedzieć sobie sami bo niewątpliwie wpływa to na odbiór tego tytułu. Przy każdej misji czy zadaniu mamy główny cel i kilka pobocznych, są to tylko określone punkty na mapie które musimy zaliczyć aby popchnąć fabułę do przodu. Droga z punktu A do B to codzienność więc nie spodziewajcie się niczego więcej.

W grze FPS jaką niewątpliwie jest METRO EXODUS jednym z najważniejszych aspektów powinni być nasi wrogowie i bronie z których korzystamy. Na swojej drodze spotkamy oczywiście stwory, jakieś przepoczwarzone karaluchy czy nietoperze. Wszystkich bestii jest bardzo mało i to ogromne niedopatrzenie twórców, biorąc pod uwagę fakt że na świecie jest mnóstwo stworzeń które zapewne dotknęło by promieniowanie i przemiany podczas takiej wojny, tutaj ich nie ma. Temat potraktowany troszkę po macoszemu a szkoda bo można było by się wysilić i stworzyć troszkę szerszy wachlarz potworów które obligowały by gracza do obierania taktyki podczas starcia z nimi. To samo dotyczy ludzkich wrogów, bandyci, nafciarze czy inni różnią się tylko strojem, typowe kopiuj wklej i nic więcej. Ogromnym minusem ludzkich przeciwników jest AI, no nie grzeszą oni inteligencją i po wymianie serii potrafią odwrócić się i zacząć nas szukać z niewiadomych przyczyn. Kwestie klinowania się przeciwników w szczelinach, czy podbieganie pod lufę pozostawiam bez komentarza. Bardzo dobrą strategią jest bieg, wystarczy przebiec obok atakujących wrogów czy stworów i im uciec, po chwili znikną tak jak problem z naszej głowy.

 photo 1a19d174-9852-40df-ba42-517d8d605bf6_zpsae7a01a9.png

Aspekt broni i naszych „narzędzi pracy” został znacznie bardziej dopieszczony, ten aspekt sprawia radość pomimo faktu że tak czy siak korzystamy z dwóch lub maksymalnie trze rodzajów. Pistolet, karabin i coś bardziej wypasionego, co w zależności od etapu gry może być snajperką lub ciśnieniowym karabinem. Wszystkie oczywiście możemy ulepszać, zmieniać, dodawać lub odejmować konkretne części w postaci lasera, kolby, czy magazynku. Strzelanie daje satysfakcje a bronie wydają się dobrze wyważone w kwestii swojej mocy i zadawanych obrażeń. Podczas przemierzania kolejnych kilometrów i pokonywania kolejnych wrogów, zbieramy wiele materiałów z których tworzymy apteczki lub inne dodatki ale o tym dowiecie się z gry bo to dość ważny aspekt.

Graficznie METRO EXODUS nie zrobił znaczących postępów, oraz nie wygląda znacznie lepiej niż poprzednia odsłona serii. Wielu graczy stwierdzi, że przecież to taka gra, to taka stylistyka i cały świat ukazany w Metro jest brudny, mulisty i ciemny. Fakt, stylistyka jest ponura ale już to widzieliśmy, twórcy powinni się postarać i wdrożyć jakieś zmiany i ulepszenia względem poprzednich części bo ten aspekt został potraktowany po macoszemu. Ja osobiście czuję niedosyt bo wiemy jak wyglądają, lub mogą wyglądać inne tytuł które konkurują z Metro Exodus. Jednak tutaj tak jak w kilku innych kwestiach odniosłem wrażenie że mamy do czynienia z kopiuj wklej. Oprawa dźwiękowa jest poprawna, nasze bronie czy całe otoczenie żyje. To widać i słychać więc nie ma nad czym się rozwodzić, podczas zabawy nie towarzyszy nam żadna ścieżka dźwiękowa, podczas ataków czy zaognienia się sytuacji nie włącza się muzyczka potęgująca doznania. Jest poprawnie. Jak by to powiedział Mirek handlarz – Panie, czego oczekujesz, jeździ, skręca, hamuje….

Podsumowując METRO EXODUS to tytuł dobry, nie bardzo dobry, po prostu dobry. Szczególnie dobry dla fanów post apo i oczywiście wizji Rosji i tacy gracze mogą dodać sobie oczko wyżej do oceny. Seria książek Metro Dimitra Glukhovskiego jest już znana na całym świecie, seria gier także ale nie jest już tak dobrze oceniana. Wydaje mi się że jest to wina studia które stoi za tym tytułem, niestety ale 4A Games nie tworzyło w swojej historii nic innego poza serią Metro. I jest stosunkowo młode bo zaledwie 14 letnie, studio nigdy nie stworzyło bardzo dobrej gry, pomimo sukcesu serii. Gry z Serii Metro są dobre ale niestety daleko im do konkurencji od EA a nie wspominając o tytułach ekskluzywnych. Tak czy siak, METRO EXODUS jest godne polecenia, pomimo kilku błędów i niedociągnięć którymi uraczyli nas twórcy, zdecydowany must have dla fanów książki czy tematyki.

 photo 1a19d174-9852-40df-ba42-517d8d605bf6_zpsae7a01a9.png

The Verdict

7Good